Jedynym prawdziwym błędem jest ten, z którego nic się nie uczymy

Na kompleksowe podsumowanie i wyciągnięcie wniosków z udziału w #DSP2017 jeszcze przyjdzie czas, ale dzisiaj chciałbym napisać o jednej ważnej rzeczy. To nieodłączny element każdego podjętego działania, bo tylko ten kto nic nie robi, nic nie psuje i nie odnosi porażek. Najważniejsze to umieć sobie z nimi poradzić, spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy, wyciągnąć wnioski i dalej robić swoje.

Do rzeczy – jeżeli ktoś nie śledził mojego bloga regularnie, (a podejrzewam, że jest na to duża szansa ;)) to chciałbym wyjaśnić, że jednym z celów jakie postawiłem sobie startując w “Daj się poznać 2017” było napisanie prototypu gry i wystartowanie w konkursie Students Talent Show organizowanego w ramach Digital Dragons 2017.

Jakoś tydzień temu dostałem informację, że mój projekt nie zakwalifikował się do finału. Co prawda nie spodziewałem się wiele – biorąc pod uwagę, że była to moja pierwsza gra realizowana bardziej ‘na poważnie’, ale jednak iskierka nadziei gdzieś tam się tliła. Kiedy ktoś ją zgasi, nigdy nie jest to przyjemne uczucie. Najważniejsze jednak to przetrwać pierwsze chwile, kiedy człowiekowi jest najzwyczajniej w świecie przykro i po jakimś czasie, na chłodno ocenić sytuację – co doprowadziło do miejsca w którym jesteś i wyciągnąć lekcję na przyszłość.

Bardziej dokładne omówienie tego co poszło nie tak pojawi się przy okazji omówienia całego konkursu, ale pisząc w dużym skrócie – to co mi udało się przygotować to za mało. Z roku na rok projekty przygotowywane na STS są na coraz wyższym poziomie, również uczestników jest coraz więcej, a co za tym idzie jeżeli myślisz poważnie o finale, Twój projekt musi być stosunkowo rozbudowany. Również materiały, które przesyłasz – nieważne czy będzie to krótki filmik z rozgrywki, screeny czy demo gry muszą być przygotowane na najwyższym możliwym poziomie. Tutaj nie ma miejsca na bylejakość. Te dwie rzeczy tym razem u mnie nie zagrały dobrze, dlaczego tak się stało to już kiedy indziej, ale najważniejsze na dzień dzisiejszy – wnioski na przyszłość wyciągnięte!

Każdy ma chwilę zwątpienia czy to co robi ma sens, mnie też to dotyczy. Przecież wszyscy na około są w stanie przygotować profesjonalne, ciekawie wyglądające projekty. Tutaj właśnie jest klucz do wyjścia obronną ręką po każdej porażce – ochłonąć z pierwszych negatywnych emocji, przeanalizować sytuację i działać dalej unikając popełnionych wcześniej błędów. Ja wyszedłem z tego bogatszy o to, czego unikać startując w takim konkursie jak STS i z tym nowym doświadczeniem na pewno spróbuję swoich sił w kolejnej edycji. 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *